Spis artykułów rok 2006

Góra

Strona główna

 

Nr 4/2006 - 27.01. 2006 r.

Kultura. Dla zdolnych. Śpiewajmy.

Prabuty. Samorządowcy zastanawiali się, jak pomóc pogorzelcom. W poniedziałek pierwsze mieszkanie.

Samochód. Na “Świt” nie ma mocnych. Zalega 300 tys. zł.

.


.

 Kultura. Dla zdolnych.
Śpiewajmy.


   Ciekawą formę zajęć pozalekcyjnych proponuje młodzieży Miejsko-Gminny Ośrodek Kultury w Prabutach. Podczas specjalnych warsztatów wokalnych poszukiwani są młodzi zdolni, którzy w przyszłości być może zasilą szeregi lokalnych zespołów - To nowość w naszej ofercie. Zajęcia noszą nazwę “Każdemu wolno śpiewać” - wyjaśnia Marek Szulc, dyrektor MGOK. - Raz w tygodniu można przyjść i spróbować swoich sił.

Zajęcia prowadzą wspólnie Marek Szulc i Paweł Pudlak. Amatorzy, którzy zdecydowali się na udział w spotkaniach z piosenką, już odnoszą sukcesy. Wioleta Kossak zajęła I i II miejsce w imprezie organizowanej przez Combo Juniors Band.

(aba)


Spis artykułów rok 2006


Do góry

.


.

Prabuty. Samorządowcy zastanawiali się, jak pomóc pogorzelcom.
W poniedziałek pierwsze mieszkanie.



Państwo Paszkowscy z Prabut stracili w pożarze cały majątek.

Repr. Anna Bińczak


   Pożar, który wybuchł w jednej z prabuckich kamienic przy ul. Zamkowej, doszczętnie strawił majątek państwa Paszkowskich. Lokalni samorządowcy zaprosili pogorzelców na wspólną kolację, podczas której zastawiano się jak pomóc poszkodowanym.

Kiedy doszło do tej tragedii nie było mnie w domu. Wyszłam z dziećmi na zakupy - opowiada Irena Paszkowska. - Wracaliśmy i już na mieście ludzie mówili nam, że u nas się pali.

17- letnia Ewa Paszkowska spodziewała się najgorszego.

- Na szczęście nikomu nic się nie stało - mówi.

W domu w chwili wybuchu pożaru był tylko pan Andrzej.

- Ogień rozprzestrzeniał się bardzo szybko. Nie zdążyłem go ugasić. Kiedy tylko otworzyłem drzwi

buchnął z ogromną siłą

- wspomina drżącym głosem. - Zacząłem krzyczeć, że się pali. Zapukałem do sąsiadki mieszkającej obok i kazałem jej, żeby zabrała dziecko i uciekała.

Karolina Lewandowska dokładnie pamięta chwile, kiedy zdenerwowany sąsiad polecił jej uciekać z dzieckiem.

- Córeczka ma półtora roku. Chwyciłam ją w ramiona i uciekłam - opowiada pani Karolina. - Już z dworu zadzwoniłam do mojego męża, który był w Kwidzynie.

Mariusz Lewandowski wracał do Prabut spodziewając się najgorszego.

- Wiedziałem, że żona z córeczką są bezpieczne. Myślałem, że spłonął cały dom - wspomina pan Mariusz. - Nasze mieszkanie nie ucierpiało bardzo, ale wymaga remontu. Przede wszystkim drzwi, które powyginały się od temperatury. Prezes ZGM obiecał, że je wymieni.

Poprosiliśmy również o farby i mieszkanie wyremontujemy we własnym zakresie.

O wiele gorszą sytuację mają państwo Paszkowscy.

- Spłonęło nam dosłownie wszystko. Ocalał tylko jeden tapczanik - mówi Irena Paszkowska. - Dzieci
nie mają butów
ani ubrań. Musimy poradzić sobie nie tylko z remontem, ale i ponownym skompletowaniu wyposażenia mieszkania.

Obecnie do kamienicy wkroczyła ekipa remontowa. Prezes Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej, Edmund Krawczyk, zapewnia, że prace prowadzone są bardzo szybko.

- Nie mamy mieszkań zastępczych do których moglibyśmy te rodziny przenieść. Mieszkanie państwa Paszkowskich powinno być wyremontowane do poniedziałku - zapewnia prezes Krawczyk. - Później prowadzić będziemy prace na korytarzu i w pozostałych mieszkaniach.

Wszystkich, którzy chcieliby wspomóc pogorzelców, prosimy o kontakt z naszą redakcją (0 55) 262 40 47 lub Miejsko-Gminnym Ośrodkiem Pomocy Społecznej w Prabutach (0 55) 278 20 29.

Anna Bińczak


Spis artykułów rok 2006


Do góry

.


.

Samochód. Na “Świt” nie ma mocnych.
Zalega 300 tys. zł.


   Biegły rzeczoznawca majątkowy dokona korekty wartości dużego budynku po byłej Spółdzielni Inwalidów “Świt”. Firma zalega prabuckiemu samorządowi prawie 300 tys. zł. Wszystko przez podatek od nieruchomości, który nie był płacony.

- Podczas pierwszej licytacji sprzedano małe budynki. Kupującymi byli dotychczasowi dzierżawcy - wyjaśnia Wojciech Dołęgowski, wiceburmistrz Prabut. - Niestety, nie znalazł się chętny na duży budynek.

Pierwotnie działka o powierzchni 1810 m kw. i budynek. administracyjno-produkcyjny o powierzchni 2 370,40 m kw. oszacowano na 506 107 zł.

- Warunki pogodowe nie są sprzyjające, a przy braku zabezpieczenia stropu i ocieplenia samego budynku ulega on dalszej degradacji - dodaje Wojciech Dołęgowski.

Sprawa “Świtu” ciągnie się już od dłuższego czasu. Aby w ogóle doszło do licytacji, konieczne było dokonanie wyceny. Tymczasem żaden z wierzycieli nie chciał się podjąć tego zadania. Zrobił to więc prabucki samorząd.

- Przeznaczyliśmy na to 20 tys. zł. Pieniądze za wycenę już niebawem spłyną na nasze konto - argumentuje wiceburmistrz. - Nie wiadomo natomiast, kiedy otrzymamy zaległości podatkowe. Na liście wierzycieli zajmujemy bowiem bardzo odległą pozycję.

(aba)


Spis artykułów rok 2006


Do góry