Spis artykułów rok 2007

Góra

Strona główna

 

Nr 2/2007 - 12.01.2007 r.

Interwencje. Państwo Anflikowie czekają na mieszkanie. Nie ma mocnych na wilgoć i grzyba.

Piszemy o tobie. Leszek Sodoma, pasjonat motoryzacji. Terenówki to choroba, która człowieka uzależnia.

.

.

 Interwencje. Państwo Anflikowie czekają na mieszkanie.
Nie ma mocnych na wilgoć i grzyba.



Danuta Anflik (po lewej) mieszka ze swoja rodziną w małym, zawilgoconym mieszkaniu. Bezskutecznie stara się o zamianę lokalu.

FOT. MAŁGORZATA KAMIŃSKA


   Danuta Anflik mieszka z dwiema córkami i wnukami w jednej z prabuckich kamienic. Od kilku lat próbuje znaleźć nowe lokum, gdyż obecne mieszkanie jest za małe i w dodatku zagrzybione.

W 2003 roku państwu Anflik wyremontowano łazienkę. Rok później prabucki Zakład Gospodarki Mieszkaniowej wyremontował dach, wymienił instalację gazową oraz wyremontował część elewacji. W maju zeszłego roku pracownicy wynajęci przez ZGM pomalowali Anflikom mieszkanie, a w jednym z pokojów zbili tynki i położyli nowe, ocieplili także strych. Dwa miesiące później grzyb znów się pojawił.

- Sytuacja jest nie do zniesienia - mówi z rozgoryczeniem Danuta Anflik.

Z powodu wilgoci najbardziej cierpią dzieci. Starsze niemal bez przerwy ma infekcję górnych dróg oddechowych. - Sposobem na wilgoć byłoby założenie centralnego ogrzewania - mówi prezes ZGM, Edmund Krawczyk. - Na chwile obecną sytuacja jest jaka jest. Nie ma wolnych lokali.

Według prezesa ZGM zeszłoroczny remont został wykonany solidnie, a wina za ponowne pojawienie się grzyba leży po stronie najemcy.

- Wystarczyłoby uchylić okienko, żeby zapewnić wentylację i wymianę powietrza, a w efekcie uniknąć zawilgocenia - mówi Krawczyk. Po remoncie pracownice sanepidu nakazały rodzinie regularne wietrzenie. W mieszkaniu są piece, które nie zapewniają ogrzewania w taki sposób, by w każdym pomieszczeniu była jednakowa temperatura. Rodzina suszy ubrania na piecach. Bez odpowiedniej wentylacji, wilgoć nie ma się gdzie wydostać i osiada na tynku. Samorząd zapowiedział budowę dwóch budynków TBS w najbliższym czasie.

Jednak nie daje to nadziei Pani Danucie. - Mieszkania w tych budynkach będą przeznaczone dla rodzin średnio zamożnych, w których są osoby pracujące - tłumaczy Edmund Krawczyk. - Czynsz za mieszkanie o pow. 40 m kw. będzie się wahał między 700-800 zł. Nie będzie stać na nie rodzin, które utrzymują się z pomocy społecznej.

Prezes zapowiada, że zrobi wszystko, by zapewnić rodzinie lepsze warunki i gdy tylko znajdzie się mieszkanie, będzie prosił władze miasta o umożliwienie zamiany.

Zagrożenia jakie może spowodować grzyb w mieszkaniu to odpadanie tynków, pękanie sufitów, ścian i podłóg.

U ludzi może powodować bóle i zawroty głowy, nudności i zaburzenia układu pokarmowego, alergie, astmy, grzybicę płuc. W pomieszczeniach o mokrych ścianach może też dojść do uszkodzeń sprzętu elektronicznego.

Aby poradzić sobie z zagrzybieniem, należy najpierw usunąć jego przyczynę - wilgoć w mieszkaniu. Najlepszym środkiem zapobiegawczym jest ogrzewanie i regularne wietrzenie pomieszczeń.

AGNIESZKA ALICKA
db.kwidzyn@prasa.gda.p


Spis artykułów rok 2007


Do góry

.


.

Piszemy o tobie. Leszek Sodoma, pasjonat motoryzacji.
Terenówki to choroba, która człowieka uzależnia.



Leszek Sodoma jest posiadaczem toyoty, którą cały czas przerabia. - Właściwie to ona już nie przypomina auta, które kupiłem - śmieje się.

FOT. AGNIESZKA ALICKA


   Motto życiowe Leszka Sodomy, organizatora rajdu samochodów terenowych Sodomiada - “To, że się urodziłeś, to jeszcze nic. Musisz to życie przeżyć”.

- Terenówki to choroba, która człowieka uzależnia - stwierdza Sodoma.

Motoryzacją zaczął się interesować już dawno. Na początku były motocykle, ale gdy przyszła miłość do samochodów terenowych, musiał z czegoś zrezygnować. Głównie ze względu na to, że zamiłowania te są bardzo kosztowne.

W ciągu wielu lat zjeździł kilka samochodów, zaczynał od samochodu wojskowego GAZ 67B. Obecnie jest szczęśliwym posiadaczem Toyoty.

- Zakup takiego auta to stosunkowo niewielki wydatek.

Dopiero przystosowanie go do wypraw terenowych, chociażby montaż wyciągarki czy górnych reflektorów, pochłania niewyobrażalne sumy.

Przerabiam go od wielu lat. Tak naprawdę teraz zupełnie nie przypomina auta, które-kupiłem - wspomina Leszek Sodoma.

Samochody to jego pasja. O zorganizowaniu rajdu marzył od dawna. Wcześniejsze były raczej kameralne, dla grupy znajomych. Sodomiada miała już zasięg znacznie poważniejszy.

Zjechały się drużyny z całego kraju, był także uczestnik z Niemiec. Na rajd miało przyjechać 60 samochodów. Dotarło 55.

- Wielki ukłon dla nadleśniczych, którzy często po godzinach, późnymi wieczorami jeździli z nami, by wyznaczyć trasy - dodaje Sodoma.

Uczestnicy przyjechali dobrze przygotowani, zaopatrzeni w niezbędny sprzęt.

Zdarzyło się kilka samochodów gorzej wyposażonych, ale ich właściciele nie zrezygnowali z wyruszenia w trasy.

- Chciałbym w przyszłości zorganizować kolejne Sodomiady, tak by rajd stał się imprezą cykliczną - zapowiada Sodoma. - Schudłem kilka kilo, ale przyjemność ze zrobienia czegoś dla innych jest ogromna.

Więcej informacji na temat rajdów można znaleźć na stronie internetowej gdańskiego klubu www.gdansk4x4.pl

(ALIKA)


Spis artykułów rok 2007


Do góry