Spis artykułów rok 2007

Góra

Strona główna

 

Nr 5/2007 - 02.02.2007 r.

Prabuty. Uczeń miał 2 promile alkoholu, jego kolega 0,5, dyrekcja odmawia komentarza. Pijany dwunastolatek zasnął w szkolnej toalecie.

.

.

Prabuty. Uczeń miał 2 promile alkoholu, jego kolega 0,5, dyrekcja odmawia komentarza.  Pijany dwunastolatek zasnął w szkolnej toalecie.



Dwaj uczniowie prabuckiej Szkoły Podstawowej nr 2 upili się wódką, którą kupili na melinie. Jeden z nich, dwunastolatek, miał 2 promile alkoholu we krwi.
Woźny znalazł go, gdy spał w szkolnej toalecie.

FOT. MAŁGORZATA KAMIŃSKA


   Dwaj dwunastolatkowie z Prabut upili się wódką przed pójściem do szkoły. Jeden z nich zasnął w toalecie. Po przybyciu policji okazało się, że miał 2 promile alkoholu. Dyrekcja szkoły odmówiła komentarza ten temat.

Wymiotował, bełkotał i nie potrafił utrzymać równowagi - w takim stanie ucznia Szkoły Podstawowej nr 2 w Prabutach znalazł woźny. O całej sprawie dowiedzieliśmy się od rzeczniczki Komendy Powiatowej Policji w Kwidzynie, sierż. Agnieszki Stefańskiej. - Dwaj uczniowie Szkoły Podstawowej nr 2 w Prabutach kupili wódkę w jednym z prywatnych mieszkań, wypili ją i poszli szkoły. Jednego z nich woźny znalazł w toalecie. Miał 2 promile alkoholu. Jego kolega miał 0,5 promila - mówi rzeczniczka. Do szkoły wezwano policję oraz najbliższą rodzinę pijanych dwunastolatków. Matka jednego z nich przybyła już po 15 minutach od otrzymania wiadomości na temat stanu w jakim jej syn pojawił się w szkole. Po drugiego chłopca zgłosiła się jego babcia. O wyczynie chłopaków powiadomiono wychowawców, pedagoga i burmistrza. Początkowo małoletni nie chcieli przyznać się gdzie i od kogo kupili alkohol. Dopiero policji udało się to ustalić. Funkcjonariusze udali się pod wskazany adres i przeszukali mieszkanie. Znaleźli w nim 12 butelek wódki z rosyjską akcyzą oraz kilkadziesiąt paczek nielegalnych papierosów. Ich właścicielowi, 29-let-niemu mieszkańcowi Prabut, zostaną postawione zarzuty sprzedaży alkoholu bez koncesji oraz udostępniania go nieletnim. Nie wiadomo jednak, jaka kara spotka uczniów.

O komentarz poprosiliśmy dyrekcję szkoły, która... nabrała wody w usta.

- Będziemy się promować w inny sposób - rzuciła krótko Małgorzata Konieczna, wicedyrektor SP nr 2 i jednocześnie pedagog w szkole.

- Szkoła cieszy się dobrą opinią, której nie chciałbym popsuć. Nie udzielę wam żadnej informacji - usłyszeliśmy od Zbigniewa Guzmana, dyrektora placówki. - To jest teren mojej szkoły, proszę stąd wyjść.

O całym zajściu poinformowaliśmy burmistrza Prabut, byłego dyrektora tej szkoły, Bogdana Pawłowskiego, który nie krył oburzenia zaistniałą sytuacją.

- Przecież udzielanie informacji jest ich obowiązkiem - skomentował zachowanie dyrekcji. Zapytany o to, co dalej z uczniami, którzy się upili, odpowiedział:

- Sprawa została przekazana do Sądu Rodzinnego. Tematem zajmie się również gminna komisja ds. rozwiązywania problemów alkoholowych.

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że dyrekcja prabuckiej SP nr 2 zwołała posiedzenie Rady Pedagogicznej oraz apel dla uczniów klas 4-6, podczas którego poinformowano o tym wydarzeniu. Rozmawialiśmy z kilkoma uczniami prabuckiej SP nr 2. Zapytaliśmy ich, czy trudno by im było zdobyć alkohol.

- Od czasu do czasu na terenie szkoły pojawiają się starsi koledzy z innych szkół. Zazwyczaj chowają się za salą gimnastyczną. Tam piją piwo i palą papierosy. Czasami, jak nas czymś poczęstują, to skorzystamy - odpowiedział jeden z uczniów.

(ŁB)



KOMENTARZ REDAKCJI

RAFAŁ CYBULSKI
r.cybulski@prasa.gda.pl

   Historię pijanego 12-latka, który spał w szkolnej toalecie od razu uznałem za temat ciekawy. I bynajmniej nie była to próba pogoni za sensacją. Smutna skądinąd historia jawiła się jako znakomity punkt wyjścia do dyskusji na temat patologii, które coraz częściej dotykają dzieci. Obniża się wiek wszelkich inicjacji: seksualnej, alkoholowej, narkotykowej. Trudno jednak przyśpieszyć proces dojrzewania emocjonalnego. Olbrzymie tempo życia sprawia, że czasu najczęściej brakuje nam dla rodziny. Dzieci pozostawione same sobie są zagubione, bo i one żyją szybciej niż my w dzieciństwie. W dodatku czeka na nie o wiele więcej pokus i łatwo dostępnych zakazanych owoców. Ten problem będzie narastał, dlatego trzeba o nim mówić jak najgłośniej i jak najczęściej. Pijany 12-latek, który kupił wódkę na melinie, to przykład niesłychanie drastyczny i dlatego powinien skłaniać do dyskusji w jak najszerszym gronie. Z takimi patologiami trzeba walczyć, trzeba im zapobiegać, ale absolutnie nie można ich przemilczeć. Inaczej wokół nas coraz częściej będziemy spotykali zataczające się i agresywne dzieci. Szkoda, że nie potrafią tego zrozumieć pedagodzy. “Będziemy się promować w inny sposób”, “Szkoła cieszy się dobrą opinią, której nie chciałbym popsuć” - to słowa dyrektora i pani wicedyrektor. Jeśli dobra opinia oznacza zamiatanie problemów pod dywan, to prowadzona przez nich placówka niedługo będzie się nią cieszyła. Przecież pijany uczeń ani szkole, ani nauczycielom ujmy nie przynosi. By dziecko sięgnęło po alkohol musi nałożyć się kilka czynników. Ujmę przynosi za to tuszowanie takich spraw, bo w ten sposób o problemach nie ostrzega się innych, bo inni, którzy mieli już takie problemy i nauczyli się je rozwiązywać, nie pomogą tobie. A przecież można inaczej. Ostro zaatakowałem więc spieszę przykładem. Problem pijanych uczniów, a nawet uczennic pojawiał się już w szkołach w Ryjewie i Gardei, ale tam stawiano mu czoła z otwartą przyłbicą. Na szczęście i w tym przypadku znalazł się odważny, który nie chował głowy w piasek. I choć rolą mediów nie jest schlebianie władzy, to ja dziś chylę czoło panie burmistrzu.


Spis artykułów rok 2007


Do góry