Spis artykułów rok 2008

Góra

Strona główna

 

Nr 3/2008 -18.01.2008 r.

Prabuty. Mieszkańcy z ulicy Kuracyjnej skarżą się na podwyżki. Drogie rachunki za zimną wodę.

Prabuty. Starania samorządu o specjalną strefę ekonomiczną. Inwestor potrzebny od zaraz.

Piłka nożna. Przygotowania V-ligowców – Pogoń Prabuty. Sytuacja jest zła, ale nie beznadziejna.

.

.

Prabuty. Mieszkańcy z ulicy Kuracyjnej skarżą się na podwyżki.
Drogie rachunki za zimną wodę.



Przerwy w dostawie wody najbardziej odczuwają mieszkańcy budynku wielorodzinnego przy ul. Kuracyjnej 32.

FOT.  ŁUKASZ BARTOSIAK


ŁUKASZ BARTOSIAK
l.bartosiak@prasa.gda.pl

   700 zł ze skromnej emerytury na opłacenie mieszkania - tyle co miesiąc musi z domowego budżetu wydać emerytka mieszkająca w jednym z domów przy z ul. Kuracyjnej. Problem wysokich rachunków dotyczy nie tylko jej, a całego przyszpitalnego osiedla w Prabutach. Dostawca ciepła odpowiada: taniej będzie, ale wiosną.

Wysokie rachunki, zły stan jakości wody, a czasami wyschnięty kran - to tylko niektóre z bolączek mieszkańców z ul. Kuracyjnej w Prabutach. Ich problemy zaczęły się jesienią ubiegłego roku, kiedy rozpoczął się sezon grzewczy. Pierwszy rachunek za ogrzewanie przyprawił niektórych o ból głowy. W porównaniu z rokiem 2006 ceny drastycznie wzrosły. - Płacę 700 zł za mieszkanie 50 m kw., nie wliczając w to czynszu. Na swoje utrzymanie mam tylko emeryturę. Nie wystarcza mi na leki i jedzenie. O pomoc muszę prosić swoje dzieci - mówi mieszkanka budynku przy ul. Kuracyjnej 30, gdzie problemy z rachunkami najbardziej dają się odczuć w domowym budżecie. Różnica w cenie za ciepło pojawiła się po przejęciu kotłowni Szpitala Specjalistycznego przez prywatną firmę energetyczną Eco z Opola. Od tego czasu najemcy niektórych mieszkań, których zarządcą jest szpital, zaczęli płacić rzeczywistą cenę za ciepło. Wcześniej opłaty odbywały się na zasadzie umownej kwoty, a szpital praktycznie dokładał z własnej kasy do interesu.

- Chciałbym ostudzić bojowe nastroje mieszkańców. Wysokie stawki będą bowiem obowiązywały tylko w tzw. miesiącach grzewczych, czyli od października do marca -mówi Piotr Kasicki ze szpitala w Prabutach.

Wysokie rachunki to jednak nie jedyny problem lokatorów z ul. Kuracyjnej. Kolejnym jest woda, a w zasadzie jej braki i jej jakość. Bywają dni, że z kranu leci ciecz “wzbogacona” o rdzę. Bywają też dni, że wody w kranie nie ma w ogóle. Jak tłumaczy przedstawicielka Eco SA z Opola, problemy nie wynikają z winy firmy. Sieć ciepłownicza należy do szpitala i nie da się ukryć, że jest w złym stanie technicznym. Dlatego zdarza się, że woda jest zabrudzona.

- W ramach zawartej ze szpitalem w Prabutach umowy zobowiązaliśmy się do kompleksowej modernizacji kotłowni i stacji uzdatniania wody. Prace te zostały w całości zrealizowane i kosztowało nas to 1,6 mln zł. Zdając sobie sprawę z bardzo złego stanu technicznego sieci przygotowani jesteśmy do natychmiastowego usuwania ewentualnych awarii - mówi Katarzyna Graboś z Eco.

Szacuje się, że wymiana całej instalacji przy ul. Kuracyjnej to koszt rzędu 1,3 mln zł, natomiast przy sąsiedniej ul. Sanatoryjnej -1,2 mln zł. Trudno więc oczekiwać, by opolska firma, która dopiero zadomowiła się na prabuckim rynku natychmiast załatwiła sprawę.

W dodatku w baraku wielorodzinnym przy Kuracyjnej 32 zanim z kranów zacznie lecieć ciepła woda mija 7 minut. Przez ten czas musi zlecieć woda zimna. Dlaczego?

- Niestety, instalacja ciepłej wody jest wadliwie zaprojektowana i zbudowana. Niewątpliwie wymaga przebudowy, lecz w związku z tym, że jest ona integralną częścią budynku, zadanie to leży w gestii właściciela budynku, czyli Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej w Prabutach. W tym zakresie służymy pomocą ZGM-owi - mówi Katarzyna Graboś.

O ile mniejszych rachunków nikt nie może obiecać, o tyle opolska firma zobowiązała się do sukcesywnego poprawiania stanu infrastruktury. Latem zamierza przeprowadzić dokładny przegląd instalacji centralnego ogrzewania oraz ciepłej wody użytkowej i wymienić najbardziej zniszczone odcinki. Natomiast dla

mieszkańców szansą może być złożenie wniosku o dodatek mieszkaniowy do ośrodka pomocy społecznej.

- Jest taka możliwość i wiem, że kilka osób z ul. Kuracyjnej z korzysta z tej formy pomocy. Ośrodek przyznaje kilkaset zł dofinansowania, w zależności od wielkości mieszkania, w miesiącach sezonu grzewczego - mówi Bogdan Pawłowski, burmistrz Prabut.

Czas pokaże czy z trudnej sytuacji uda się wyjść. Nadzieja w prywatnej firmie, która musi dźwignąć zaniedbaną kotłownię, stację uzdatniania wody i sieci ciepłownicze, do niedawna należące do szpitala. Pytanie tylko czy na naprawę zniszczeń nie jest już zbyt późno.

GDY DWIE KOTŁOWNIE TO NIE ZA DUŻO?

Budynki przy ulicach Kuracyjnej i Sanatoryjnej od początku swego istnienia podłączone były do kotłowni Szpitala Specjalistycznego w Prabutach. Pozostała część miasta jeszcze dziesięć lat temu miała cztery własne sieci grzewcze. Pod koniec lat 90. pojawił się pomysł, by wybudować jedną kotłownię dla całych Prabut, do której mogłoby zostać podłączone nawet osiedle przy szpitalu. Do jego realizacji jednak nie doszło i w 2000 r. przy ulicy Ogrodowej powstała kotłownia gazowo-olejowa zasilająca jedynie teren miasta bez okolicy byłego sanatorium. W ten oto sposób niespełna dziewięciotysięczne Prabuty “dorobiły” się dwóch kotłowni, podczas gdy jedna w zupełności zaspokoiłaby potrzeby mieszkańców.


Spis artykułów rok 2008


Do góry

.


.

Prabuty. Starania samorządu o specjalną strefę ekonomiczną.
Inwestor potrzebny od zaraz.



- W ciągu najbliższych kilku dni powinniśmy wiedzieć, czy znalazł się inwestor zainteresowany Prabutami - mówi burmistrz Bogdan Pawłowski.

FOT. ŁUKASZ BARTOSIAK


   Jeden warunek ma do spełnienia prabucki samorząd, by otrzymać status Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Tym warunkiem jest pozyskanie inwestora.

W październiku ubiegłego roku wydawało się, że długoletnie starania Prabut o włączenie terenów inwestycyjnych do PSSE zostały zakończone. Józef Bela, wiceprezes strefy, przysłał do samorządowców pismo z informacją o wszczęciu procedury włączenia prabuckich terenów do PSSE. Aby dopełnić formalności pozostawało postawić ostatni krok, a mianowicie pozyskać inwestora. Do dzisiaj ten warunek nie został jednak spełniony. Zarówno samorząd, jak i zarząd strefy, nie znalazł osób chcących zainwestować w Prabutach. Mimo trzech miesięcy bezowocnych poszukiwań, jest jeszcze szansa na spełnienie postawionego warunku.

- Jesteśmy umówieni na spotkanie z panią Teresą Kamińską, prezes strefy. Prawdopodobnie udało się znaleźć inwestora zainteresowanego naszymi terenami. Mamy nadzieję, że w ciągu najbliższych kilku dni wszystko się wyjaśni - mówi Bogdan Pawłowski, burmistrz Prabut.

Dodatkowej nadziei dodaje fakt, że prabuckim rynkiem zainteresowana jest fińska firma zajmująca się dostawą ciepła. Na szczegóły jest jednak jeszcze zbyt wcześnie.

(ZŁOTY)


Spis artykułów rok 2008


Do góry

.


.

Piłka nożna. Przygotowania V-ligowców – Pogoń Prabuty.
Sytuacja jest zła, ale nie beznadziejna.



Grzegorz Kasprzak wierzy, że Pogoń ma jeszcze szansę
na utrzymanie w V lidze.

FOT. RAFAŁ CYBULSKI


RAFAŁ CYBULSKI
r.cybulski@prasa.gda.pl

W trakcie zimowej przerwy w rozgrywkach w prabuckiej Pogoni zaszły spore zmiany. Mają one służyć poprawie sytuacji klubu, który jesienią w rozgrywkach V ligi wywalczył tylko 2 punkty. Jednak wbrew pozorom w Prabutach nie zgasła jeszcze nadzieja na utrzymanie.

Pogoń na półmetku sezonu zajmuje ostatnie miejsce w tabeli i do najbliższej drużyny traci 9 punktów. Do A-klasy spadnie jednak tylko jeden zespól, więc wystarczy doścignąć przedostatni zespół w tabeli, a wspomnianą stratę, choć jest dość znaczna, przy odrobinie szczęścia da się przecież odrobić.

- Wiem, że nasza sytuacja jest kiepska i ewentualne utrzymanie byłoby olbrzymim sukcesem. Broni jednak nie składamy, bo naprawdę zależy nam na dalszych występach w V lidze - mówi Grzegorz Kasprzak, prezes i trener Pogoni w jednej osobie.

Jak tego dokonać? Zarząd Pogoni postawił na zmianę pokoleniową i skład drużyny seniorów zasiliła szeroka grupa młodych zawodników, w większości jeszcze juniorów.

Zresztą takie rozwiązanie wymusiła nieco sytuacja, bo z kadry w sposób naturalny wypadło wielu bardziej doświadczonych piłkarzy. Krzysztof Dawidowski, Andrzej Tołstik i Mariusz Nawaleniec są kontuzjowani, a Michał Sprzążka, Dawid Bobowski i Radosław Zamiara wyjechali do pracy za granicę.

- Wszystkich nowym zawodnikom, którzy dołączyli do kadry postawiliśmy jeden warunek: muszą regularnie trenować. I na frekwencję nie mogę narzekać, bo na treningi przychodzi ponad 20 piłkarzy. Budujemy nowy zespół, a jeśli nie uda się nam utrzymać, to przynajmniej będziemy mieli drużynę gotową do wygrania A-klasy - informuje trener prabucian.

Jesienią największą słabością Pogoni były wąska kadra i ciągłe roszady na stanowisku trenera. Prabucianie często mieli kłopoty ze skompletowaniem meczowej jedenastki, a zespół prowadziło kilku szkoleniowców.

W trakcie przygotowań i w dwóch pierwszych meczach sezonu trenerem był Piotr Tatara. Potem drużynę wspólnie prowadzili Michał Tatara i Przemysław Maluchnik, których z kolei zmienił Krzysztof Piekarski.

On też nie dotrwał do końca rundy i w trzech ostatnich meczach zespół prowadzili wspólnie Piotr Tatara i Grzegorz Kasprzak. Wiosną za wyniki drużyny samodzielnie będzie odpowiadał ten ostatni.

W trakcie zimowych przygotowań prabucianie rozegrają aż 8 sparingów a ich rywalami będą: Powiśle Stary Targ, Rodło Kwidzyn, Unia Susz, Piast Łasin i juniorzy Olimpii Elbląg.

Pogoń postanowiła też powalczyć o kibiców. W rundzie wiosennej wstęp na wszystkie spotkania prabucian będzie bezpłatny.

- Potrzebujemy wsparcia ze wszystkich stron, a w zamian obiecujemy, że zrobimy naprawdę wszystko, by utrzymać się w lidze - mówi Grzegorz Kasprzak i dodaje: - Na słowa otuchy liczymy też ze strony mediów.

Olbrzymie znaczenie dla Pogoni mogą mieć trzy mecze otwierające rundę wiosenną. We wszystkich prabucianie będą gospodarzami, ale o punkty, przynajmniej w dwóch z tych spotkań, nie będzie łatwo, bo Pogoń zagra kolejno z Pomezanią Malbork, Sokołem Mareza i Chojniczanką.


Spis artykułów rok 2008


Do góry