Spis artykułów rok 2008

Góra

Strona główna

 

Nr 7/2008 - 15.02.2008 r.

Temat tygodnia. Zmiany w służbie zdrowia w powiecie kwidzyńskim. Doktor Wojciech Kowalczyk będzie ratował kolejny szpital.

Prabuty. Kontrowersyjne podwyżki cen ciepła to nie wina opolskiej spółki ECO. Rozwiązaniem może być system zaliczkowy.

Prabuty. Pomocy dla ubogich nigdy nie za wiele. Stowarzyszenie od pozyskiwania jedzenia.

.

.

 Temat tygodnia. Zmiany w służbie zdrowia w powiecie kwidzyńskim.
Doktor Wojciech Kowalczyk będzie ratował kolejny szpital.



Byłemu dyrektorowi Szpitala Specjalistycznego w Prabutach,
Janowi Szmiendowskiemu (na pierwszym planie) nie udało się wyciągnąć
placówki z długów. Przypłacił to stanowiskiem.

FOT. ŁUKASZ BARTOSIAK


ŁUKASZ BARTOSIAK
l.bartosiak@prasa.gda.pl

Objęcie stanowiska dyrektora zadłużonego Szpitala Specjalistycznego w Prabutach przez Wojciecha Kowalczyka ma być szansą dla tej placówki.

Szpital Specjalistyczny w Prabutach musi przestać się zadłużać, bo jego byt może być zagrożony. Obecnie długi placówki sięgają 23 mln zł i wciąż rosną, z miesiąca na miesiąc o kolejne tysiące zł. W ciągu dwóch ostatnich lat zadłużenie wzrosło o 2 mln zł. Ponadto, na szpital została nałożona kara 800 tys. zł przez Narodowy Fundusz Zdrowia. To efekt kontroli przeprowadzonej w szpitalu przez NFZ.

- Wykazano wiele uchybień, m.in. pracowano na urządzeniach medycznych nie posiadających atestów. Szpital mógł nawet stracić możliwość wykonywania usług z zakresu torakochirurgii (chirurgii klatki piersiowej - od red.) - poinformował Leszek Czarnobaj, wicemarszałek województwa pomorskiego, odpowiedzialny za pomorską służbę zdrowia.

Paradoksalnie, w czasie tej jakże trudnej sytuacji finansowej szpitala, w ostatnim czasie podniesiono wynagrodzenie dla lekarzy specjalistów, którzy są teraz najlepiej opłacani wwojewództwie. Stało się to, gdy dyrektorem był Jan Szmiendowski, niedawno zresztą zwolniony z tego stanowiska. Jego miejsce zajął Wojciech Kowalczyk, dotychczasowy dyrektor, kwidzyńskiego szpitala i prezes spółki “Zdrowie”. Kowalczyk zarządza kwidzyńską placówką od pięciu lat. Obejmował szpital, gdy groziła mu upadłość. Obecnie szpital nie przynosi strat, mało tego, wypracowuje zysk. Ale zanim to się stało, trzeba było wprowadzić kilka drastycznych zmian i cięć. Trudno na razie wyrokować, czy tą samą metodą doktor Kowalczyk będzie ratował szpital w Prabutach. Prawdopodobnie tak, choć nowemu dyrektorowi niewątpliwie potrzeba czasu, by zapoznał się z charakterem tej placówki. Czasu jest niewiele. Jeśli nie dojdzie do szybkich zmian, komornik może zająć konto szpitala. W najczarniejszych prognozach mogłoby się to stać już w kwietniu. Co prawda, nie oznaczałoby to jeszcze upadłości placówki, do której według wicemarszałka daleko. Nie zmienia to faktu, że...

- ...trzeba jak najszybciej skończyć z tym, że zadłużenie jest prawie dwa razy większe niż kwota jego przychodów. Przypadek Akademickiego Centrum Klinicznego w Gdańsku pokazuje, że wystarczy 10 proc zadłużenia w stosunku do przychodów, by wierzyciele poszli do komornika. A ten nie ma prawa im odmówić i musi zająć konto zadłużonego szpitala powiedział Leszek Czarnobaj zaproszony na nadzwyczajną sesję Rady Miasta i Gminy w Prabutach.

Według planu marszałka Czarnobaja, szpital w Kwidzynie będzie pełnił rolę powiatowego, a ze świadczonych przez jego personel usług korzystać będą w zdecydowanej większości mieszkańcy Kwidzyna i okolic. Prabucka placówka ma być uzupełnieniem, zachowując przy tym charakter specjalistycznej jednostki. Wykonywane w nim zabiegi powinny mieć charakter regionalny. Aby plan się powiódł z pewnością konieczna będzie restrukturyzacja obu placówek, bowiem niektóre usługi są dublowane. Najlepiej obrazuje to przykład chirurgii, której oddziały znajdują się zarówno w Kwidzynie, jak i Prabutach. To powoduje, że w powiecie kwidzyńskim są największe w kraju nakłady na chirurgię w przeliczeniu na mieszkańca. Pewne jest więc, że jeden z oddziałów zostanie zamknięty. Który? Decyzja jeszcze nie zapadła.

Podczas nadzwyczajnej sesji w sali obrad zasiadło ok. 30 osób gości, pracowników szpitala, mieszkańców, pacjentów. Wyrazili swoje obawy, co do zmiany dyrektora i nieuchronnie zbliżającej się wizji połączenia szpitali w Kwidzynie i Prabutach.

- Co stanie się z długami? - pyta Stanisław Anders. – A co z budynkami? Kwidzyn cały czas się rozbudowuje i pomieszczeń jest za mało, z kolei w Prabutach kilka obiektów to pustostany - dodaje Anders.

W odpowiedzi marszałek Czarnobaj wyjaśnił, że pustostany uda się zagospodarować po otwarciu nowych specjalizacji. Takich, które nie będą przynosiły strat. Natomiast co do długu, to Czarnobaj liczy na pomoc ze strony rządu.

- Na spłatę długów polskiej służby zdrowia potrzeba dzisiaj 10 mld zł. Gdyby rząd wypuścił obligacje, moglibyśmy zaciągnąć na 20-30 lat kredyt w wysokości 30 mln zł, by spłacić zadłużenie. Przez pierwsze 10 lat kredyt spłacany byłby z odsetkami, następnie już tylko same raty. Jest to jakiś plan, by szpital już się nie zadłużał - uważa Czarnobaj.

Niestety, na najważniejsze pytania, dotyczące choćby zatrudnienia i wysokości wynagrodzenia, nie ma jeszcze odpowiedzi. Dyrektor Kowalczyk chce najpierw zapoznać się ze specyfiką prabuckiej placówki.

Społeczność Prabut obawia się również tego, że dyrektor Kowalczyk po to pojawił się w ich mieście, by wybrać najlepszych specjalistów - lekarzy, niczym rodzynki z ciasta, i przenieść ich do Kwidzyna. Dyrektor stanowczo temu zaprzeczył.

Wśród wielu niepokojących informacji o trudnej sytuacji szpitala w Prabutach, pojawiła się też jedna pozytywna. To podpisanie współpracy z Akademickim Centrum Klinicznym w Gdańsku w zakresie usług onkologicznych (choroby nowotworowe). Według ACK, stworzy to nowe możliwości zabiegowe, a także zwiększy dostępność usług onkologicznych dla pacjentów. Jedna jaskółka wiosny nie czyni. Ale zwiastować przecież można.


Spis artykułów rok 2008


Do góry

.


.

Prabuty. Kontrowersyjne podwyżki cen ciepła to nie wina opolskiej spółki ECO. Rozwiązaniem może być system zaliczkowy.


ŁUKASZ BARTOSIAK
l.bartosiak@prasa.gda.pl

   Nie ECO SA z Opola, a szpital podniósł stawki za centralne ogrzewanie i ciepłą wodę lokatorom z budynku przy ul. Kuracyjnej 30 w Prabutach. Mieszkańcy zostali wprowadzeni w błąd.

Mieszkańcy domów przy ul. Kuracyjnej 30 i 32 w Prabutach skarżyli się na wzrost opłat za ogrzewanie i podgrzanie ciepłej wody. Dla przykładu, w mieszkaniach przy Kuracyjnej 30, urządzonych w miejscu zlikwidowanej kuchni Szpitala Specjalistycznego, wzrosły stawki za ogrzewanie. Jeszcze w październiku ubiegłego roku płacili 4,4 zł za m kw. mieszkania, a w grudniu już 8,6 zł. Winą obarczono opolską firmę ECO SA. Jak się okazuje, energetycy wcale nie odpowiadają za wzrost opłat za ogrzewanie. Wręcz odwrotnie, ECO obniżyła swoje ceny w taryfie dla ciepła dla odbiorców w Prabutach o 0,24 proc.

- Na podstawie naszych doświadczeń możemy tylko przypuszczać, że zaistniała sytuacja mogła powstać w wyniku sposobu rozliczeń z mieszkańcami budynku, jaki zastosował szpital w Prabutach. Przeniósł on wprost na odbiorców koszty wynikające z miesięcznych faktur za zużyte ciepło. Efektem tego są bardzo wysokie opłaty w okresie zimowym i niskie w okresie letnim - mówi Katarzyna Graboś, kierownik działu Obsługi Klienta w ECO SA.

Według firmy ECO najlepszym rozwiązaniem w tego typu sytuacjach jest prowadzenie rozliczeń z mieszkańcami w systemie zaliczkowym, w którym mieszkańcy przez 12 miesięcy w roku płacą stałą, równą miesięczną ratę niezależnie od ilości ciepła zużytego w poszczególnych miesiącach. W momencie zamknięcia roku suma zaliczek powinna pokryć całkowity roczny koszt ogrzewania pomieszczeń. System ten, oferowany również przez ECO SA, pozwala na rozłożenie wyższych opłat ponoszonych w okresie zimowym na cały rok i zabezpiecza przed wystąpieniem sytuacji jaka miała miejsce w Prabutach.

Po analizie zużycia ciepła w pierwszym miesiącu sezonu grzewczego, ECO SA zgłosiła zarządcy budynku przy Kuracyjnej 30, a wiec szpitalowi, że możliwe jest obniżenie zgłoszonego zapotrzebowania mocy 188 kW do 40JcW, co było sygnalizowano już na etapie zawieranej umowy. Według ECO Opole przeprowadzona w grudniu 2007 r. redukcja mocy zamówionej

bezpośrednio wpłynie na obniżenie opłat związanych z ogrzewaniem pomieszczeń.

- Uważamy, że bardzo duży wpływ na koszty ogrzewania mieszkań ma stan techniczny budynku i brak jakichkolwiek działań w zakresie termomodernizacji. Świadczy o tym porównanie z innymi ogrzewanymi przez ECO SA budynkami w Prabutach przy ul. Sanatoryjnej, w których koszty ogrzewania są o 40 proc. niższe aniżeli przy ul. Kuracyjnej 30 - Katarzyna Graboś.

Wprowadzony przez ECO SA rzeczywisty pomiar zużycia ciepła, daje możliwość zarządcom poszczególnych nieruchomości oceny faktycznego stanu technicznego budynków i wytypowania tych obiektów, w których należy natychmiast przeprowadzić prace termomodernizacyjne.

Jak poinformował szpital, stawki wzrosły ze względu na to, że mieszkańcy zaczęli płacić za rzeczywiste zużycie energii. Wcześniej płacili po umownej stawce, a szpital dokładał do interesu, pokrywając brakującą kwotę.

W przypadku tego budynku - pomimo wyłączenia instalacji centralnego ogrzewania w jego części poprzez ściany zamieszkałych lokali, obiekt ten i tak jest w całości ogrzewany. Dlatego firma ECO SA z Opola ma dla prabuckiego szpitala ofertę pomocy w tej sytuacji.

Po spotkaniu przedstawicieli ECO Opole z mieszkańcami m.in. budynku po zlikwidowanej kuchni w Prabutach, opolska spółka postanowiła wyjść z propozycją zmiany sposobu rozliczeń za ciepło.

ECO wystąpiła do szpitala z prośbą o wydzielenie w budynku po zlikwidowanej kuchni pomieszczeń zamieszkałych i pustostanów, określenie zamówionej mocy cieplnej dla poszczególnych powierzchni oraz podział energii na cele centralnego ogrzewania, proporcjonalnie do mocy zamówionej dla poszczególnych powierzchni. W ten sposób mieszkańcy zapłacą tylko za ogrzanie swoich mieszkań, a szpital będzie musiał ponieść koszty ogrzewania pozostałych powierzchni.

- Proponowany przez nas umowny podział nieruchomości ułatwi szpitalowi, jako właścicielowi budynku, dokonywanie comiesięcznych rozliczeń, jak również rozwieje wątpliwości najemców o zasadności ponoszenia przez nich tak wysokich kosztów - mówi Katarzyna Graboś z ECO.


Spis artykułów rok 2008


Do góry

.


.

Prabuty. Pomocy dla ubogich nigdy nie za wiele.
Stowarzyszenie od pozyskiwania jedzenia.


   W Prabutach powstało Stowarzyszenie na Rzecz Osób Ubogich. Ma pozyskiwać produkty spożywcze z Banku Żywności w Tczewie i wspomagać Miejsko-Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej w działaniach na rzecz potrzebujących.

W statucie stowarzyszenia zapisano: organizowanie zbiórek pieniężnych, festynów w celu zbierania funduszy, pozyskiwanie żywności, odzieży oraz innych rzeczy codziennego użytku dla osób potrzebujących.

- Pomysł założenia stowarzyszenia zrodził się w ubiegłym roku przed świętami wielkanocnymi, gdy ośrodek pomocy społecznej pozyskał 10 ton żywności od kwidzyńskiej fundacji Misericordia. Burmistrz Bogdan Pawłowski podsunął myśl, by założyć stowarzyszenie, które mogłoby stałe przeprowadzać takie akcje - mówi Wanda Angielska-Koniszewska, kierowniczka MGOPS.

Do stowarzyszenia wstąpiło 20 osób, pracowników socjalnych, opiekuńczych i administracyjnych z MGOPS. W stowarzyszeniu będą działać społecznie.

(ZŁOTY)


Spis artykułów rok 2008


Do góry