Dyrekcja prabuckiego Szpitala Specjalistycznego chce by ich
placówka przystąpiła do rządowej reformy służby zdrowia. Podobnie do
szpitali z Gdańska, Sopotu i Gdyni chce włączyć się w tzw. plan B. Dzięki
temu marszałkowska lecznica może pozyskać nawet do 10 mln zł. Dodatkowe
pieniądze byłyby przeznaczone na spłatę ciążącego zadłużenia.
Szef prabuckiego szpitala, Paweł Chodyniak, przekonuje, że
może to być historyczna szansa.
- Notujemy coraz większe zyski z działalności
leczniczej. W tym roku całkowity dochód wyniósł prawie 2,5 miliona złotych.
Mimo to wciąż jeszcze mamy kilkanaście milionów złotych długu. Dodatkowe
środki na jego pokrycie pozwolą przeznaczać zyski na rozwój placówki, a
nie, jak dotychczas, na spłatę odsetek-wyjaśnia dyrektor.
Ministerstwo Zdrowia postawiło jednak wszystkim placówkom,
które chcą otrzymać wsparcie finansowe, podstawowy warunek. Każda z nich
musi do końca 2011 r. przekształcić się w spółkę ze 100-proc. udziałem
samorządu.
Szpital Specjalistyczny w Prabutach podlega obecnie bezpośrednio
pod pomorskiego marszałka. Zmiany zakładają, że samorząd musiałby powołać
spółkę, ze 100-procentowym udziałem samorządu, która poprowadziłaby
nowy NZOZ.
Warto pamiętać, że rozwiązanie, które tak intensywnie
lansuje teraz minister zdrowia, kilka lat temu było już wcielane w naszym
powiecie. Stało się tak podczas komercjalizacji kwidzyńskiego szpitala.
Powiatowa placówka została zlikwidowana, a w jej miejsce powstał NZOZ zarządzany
przez nową Spółkę “Zdrowie”. Zmiany nastąpiły w czasie, gdy
funkcję starosty kwidzyńskiego pełnił Leszek Czarnobaj.
Nikogo więc dziś nie dziwi jego poparcie dla inicjatywy
prabuckiego dyrektora.
Czarnobaj, pełniąc teraz funkcję wicemarszałka województwa
i będąc odpowiedzialnym za służbę zdrowia na Pomorzu, z satysfakcją
przygląda się planom.
- Proces przekształcenia jest bardzo złożony i wymaga
sporo czasu. Podejrzewam jednak, że już w kwietniu 2011 roku szpital będzie
działał na nowych zasadach - zapowiada w rozmowie z nami.
Jednak wcześniej Paweł Chodyniak, jak każdy z dyrektorów
3 pozostałych szpitali, które chcą przystąpić do planu “B”,
musi przedstawić biznesplan, dla przyszłej spółki. Ma na to czas do połowy
lata.
Nowy szyld, to nie tylko zmiany w pieczątkach i
tabliczkach. To przede wszystkim inny sposób zarządzania lecznictwem. Dotąd
publiczna instytucja, będzie musiała sprostać warunkom rynkowym, jakie sto
ją przed każdą firmą.
Tym ważniejsze są dotychczasowe osiągnięcia kolejnych
dyrektorów. Od 3 lat placówka wypracowuje zysk, a dług sukcesywnie spada.
To daje nadzieję, że lecznica poradzi sobie w nowych warunkach.
Czy pacjenci stracą dostęp do podstawowych świadczeń
zdrowotnych? Na to pytanie Chodyniak odpowiada jasno. - Nie. Prabuty to za mały
rynek, by rozwijać prywatne lecznictwo. Wciąż będziemy opierać się o
kontrakty z NFZ.
Plan "B" dla polskich szpitali
Rządowy program “Ratujemy polskie szpitale”,
czyli tzw. plan B jest skierowany do samorządów, które prowadzą własne
szpitale. Te z nich, które zdecydują się wziąć w nim udział uzyskają
wsparcie finansowe z rządu. Jednak warunkiem otrzymania dodatkowych pieniędzy
jest przekształcenie dotychczas publicznych instytucji w spółki prawa
handlowego. Te szpitale, które nie mają teraz długów, po przekształceniu
w spółki, według założeń ministerstwa będą mogły liczyć na
wieloletnie kontrakty z NFZ. Technicznie odbywać się to będzie poprzez powołanie
spółki ze 100-proc. udziałem samorządu, następnie likwidację istniejącej
placówki publicznej, by na końcu utworzyć nowy NZOZ.
Zaglądając do szpitalnej kasy
Wiele zmieniło się od czasu, gdy kasę Szpitala
Specjalistycznego w Prabutach gnębiły rokrocznie wielomilionowe straty. Zadłużenie
sięgnęło zenitu w 2006 r., kiedy to tzw. zobowiązania wymagalne (czyli
takie, których termin płatności minął, a nie zostały umorzone lub
przedawnione) wyniosły ponad 26 mln zł, ale już w kolejnym roku dług spadł
o 5 mln zł a na szpitalnym koncie pojawił się pierwszy zysk (300 tys. zł).
Wysokie umorzenia oraz podejmowane działania doprowadziły do dalszego spadku
zadłużenia, tak że na koniec 2008 r. wyniosło ono już 15,5 mln zł.
Kolejny rok przyniósł najwyższy zysk od lat W 2009 lecznica zarobiła ok.
2,5 mln zł.
Największe inwestycje
Pomimo trudnej sytuacji finansowej prabucka lecznica nie
rezygnuje z inwestycji. Najnowszą z nich jest zakupiony w kwietniu br. sprzęt
na potrzeby oddziałów (m.in. aparat EKG holterowski, pompy infuzyjne,
pulsoksymetry) o wartości ok. 150 tys. zł. Miesiąc wcześniej za 92 tys. zł
dyrekcja zakupiła z własnych środków wideokolonofiberoskop. Pod koniec
2009 r. zakończył się II etap
przebudowy bloku operacyjnego, którą rozpoczęto w kwietniu ub.r. Łączna
wartość inwestycji wyniosła ponad 1,2 mln zł. W październiku 2009 r.
zakupiono także wysokospecjalistyczne wyposażenie bloku operacyjnego o wartości
570 tys. zł